ENIGMATYCZNY FITNESS
kategoria: FITNESS
Czy fitness to zjawisko, czy nazwa dyscypliny sportu. Czy mamy go interpretować jak proces, którego efekty ciężko przewidzieć, czy może raczej jako coś stałego — stan, poczucie pozytywnych „wibracji”.
Czy fitness to zjawisko, czy nazwa dyscypliny sportu. Czy mamy go interpretować jak proces, którego efekty ciężko przewidzieć, czy może raczej jako coś stałego - stan, poczucie pozytywnych „wibracji”. Dlaczego to jedno, tak skromne słowo, wzbudza aż tyle kontrowersji? Mówimy: zajęcia fitness, trening fitness, klub fitness, chodzę na fitness, fitness to moja pasja.
Cały problem wynika chyba stąd, że słowo to zostało zapożyczone z języka angielskiego i tak naprawdę nie ma polskiego odpowiednika (podobnie jak słowo adidas). Często używa się go zamiennie z terminem sprawność fizyczna, ale czy aby na pewno adekwatnie.
Być fit to być w dobrej formie, gotowości do podejmowania wyzwań dnia codziennego. Jak zatem interpretować stwierdzenie - „chodzę na fitness”, czy „fitness to moja pasja” - w których zdecydowanie nacisk położony jest na rodzaj aktywności, którą podejmujemy w określonym miejscu - fitness klubie. Z innego punktu widzenia fitness to zjawisko, którego oblicze ciągle się zmienia. Początku należy doszukiwać się w systemie stworzonym przez dr Kenneth’a Coopera, który skonstruował pierwszy zestaw ćwiczeń mających na celu poprawę wydolności układu sercowo - naczyniowego. Stworzony przez niego program zafunkcjonował w świadomości społecznej jako aerobic a dzięki takim nazwiskom jak Jane Fonda został rozpropagowany wśród szerokiej rzeszy Amerykanów. Kasety video, telewizja i dodatkowe gadżety typu opaski i getry zaowocowały niezwykle rozległym trendem zagarniającym w swój nurt coraz więcej osób. Co zatem sprawiło, że dzisiejszy fitness ma tak niewiele wspólnego z ówczesnym aerobikiem?
Na początku aerobik rozwijał się w dwóch równoległych kierunkach - jeden był bardziej taneczny, drugi zdecydowanie gimnastyczny. W końcu, za sprawą Jackie Sorensen, pod koniec lat siedemdziesiątych, do aerobiku trafił zestaw ćwiczeń złożony z podskoków i sprężynowania nazwany high impact - cieszył się dużym powodzeniem aż do momentu gdy został ostro skrytykowany przez lekarzy i uznany za niezwykle kontuzjogenny. Szukanie złotego środka zaowocowało powstaniem formy HI/LO COMBO, która przetrwała do dziś i ukrywa się na grafikach zajęć pod hasłem HI/LO.
Dobroczynny wpływ różnego rodzaju ćwiczeń na organizm człowieka sprawił, że ciągle pojawia się wiele nowych propozycji zajęć przy muzyce, które trudno nazwać dziś aerobikiem ale z łatwością można je wrzucić do worka z etykietką „FITNESS”.
A ZATEM CZYM ON TAK NAPRAWDĘ JEST?
-
rodzajem treningu?
-
miejscem treningu?
-
procesem zachodzących przemian w drodze do zdobywania sprawności?
-
stanem gotowości do podejmowania wyzwań dnia codziennego?
-
sposobem życia?
-
receptą na długie i zdrowe życie?
-
czy jednoznaczna odpowiedź jest w ogóle możliwa?
|